Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sasuke. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sasuke. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 sierpnia 2016

Boruto Nowe Pokolenie:Rozdział 37

Sarada wróciła na miejsce w którym była, nim wraz z Boruto i Kayorashim przenieśli się na inną planetę . Gdy tylko się zorientowała, natychmiast zaczęła szukać blondyna.
S:Boruto...
Sak:Sarada! (krzyknęła Sakura)
Kiedy czarnowłosa się obróciła była w szoku, wioska oraz reszta mieszkańców wrócili do życia. Od razu podbiegła do swoich rodziców.
S:Matko,Ojcze wy żyjecie?
SU:Tak, nie rozumiem jak, ale nadal żyjemy.
NU:Sarada, gdzie jest Boruto?
I tak czarnowłosa zaczęła opowiadać całą historie, każdy włącznie z Naruto był zaskoczony.
--Kilka tygodni później---
Wioska liścia oraz inni shinobi powrócili do swoich codziennych zajęć, hokage ciągle myślał nad swoim synem, podobnie jak jego drużyna . W tym czasie gdzieś głęboko w lesie, budził się pewien blond-włosy młody mężczyzna.
B:Ehh, gdzie ja jestem? Czyżbym wrócił na ziemie? Dobra pora wrócić chyba do wioski . (powiedział do siebie po czym stanął na nogi i zaczął iść w kierunku Konohy)
Do wioski dotarł w ciągu kilku dni, strażnicy byli mocno zaskoczeni widokiem syna siódmego.
-Ej patrz, czy to nie syn czcigodnego siódmego?
-Tak to Boruto Uzumaki.
Każdy mieszkaniec liścia zwracał zszokowany uwagę na blondyna, lecz on nie zwracał na nich uwagi , ciągle szedł przed siebie nawet nie myśląc gdzie idzie. Po kilku minutach dotarł do budynku administracyjnego, wszedł obojętnie po schodach i doszedł do gabinetu siódmego. Gdy już był to zapukał, a po otrzymaniu zaproszenia wszedł do środka.
NU:W czym mogę ci pomóc? (powiedział spoglądając na jakieś papiery)
B:Hehehe wróciłem tato.
Naruto słysząc ten głos natychmiast zerwał się na nogi, nie mal wywracając wszystkie papiery , następnie podszedł do swojego syna i go przytulił.
NU:Wreszcie wróciłeś, dobrze że nic ci nie jest.
B:Dobrze, ale możesz mnie już puścić .
NU:Wybacz, Sarada mi wszystko powiedziała, jestem z ciebie dumny (powiedział kładąc dłoń na ramieniu syna)
B:Naprawdę? (spytał w oczach pojawiły mu się łzy)
NU:Z nikogo wcześniej nie byłem tak dumny, jak z ciebie.
Boruto i Naruto pogadali sobie jeszcze trochę, a po jakieś godzinie Boruto zaczął wracać do domu.
Oczywiście wszedł do siebie jak gdyby nic, nie wiedział że w salonie znajdują się kilku gości, a dokładniej Hinata,Himiwari rodzina Uchiha ,Tsunade ,Gaara oraz Mitsuki. Rozmawiali na jakieś luźne tematy, lecz zamilkli gdy ujrzeli Boruto w przejściu, każdy był mocno w szoku.
B:Wróciłem!
Pierwsza oprzytomniała Sarada, która natychmiast rzuciła się na blondyna.
S:Tak się ciesze, że w końcu wróciłeś i jesteś cały (powiedziała nie mal szlochając )
Uzumaki przytulił ją do siebie.
B:Spokojnie, już wszystko będzie dobrze.
Następnie podeszła do niego reszta i tak jak się spodziewał, zaczął się grad pytań  jednak opowiedział na każde pytanie ze szczegółami. Każdy był pod wrażeniem, nawet kazekage go pochwalił.
G:Co się dziwić, jaki ojciec tak syn.

Boruto się ucieszył jak dziecko, kiedy usłyszał takie słowa z ust Kazekage. I tak wszystko zaczęło wracać do normy.

sobota, 13 sierpnia 2016

Boruto Nowe Pokolenie:Rozdział 36

KY:Znaj swoje miejsce w szeregu! (krzyknął i rzucił kulą )
Nim Boruto się odwrócił to dostał tą kulą  i wraz z nią leciał ku planecie, kiedy w nią uderzyła nastąpiła gigantyczna eksplozja.
S:Boruto!
Ta technika Kayorashiego zniszczyła jakieś 40% planety na której walczyli, w miejscu w które uderzyła był ogromna dziura, tak wielka że nie można była zobaczyć dna.
S:Nie...to nie możliwe Boruto! (powiedziała zaczynając szlochać )
KY:Hahahahahaaha musiałem użyć całej swojej mocy, ale w końcu cię załatwiłem. Teraz mogę spokojnie podbić ziemie.
B:Nie tak szybko, to jeszcze nie koniec.
KY:Co?
Nagle z dziury zaczęła wyłaniać się ogromna złota kula która przypominała ogromy złoty rasengan, dodatkowo otaczały ją pierścienie pozostałych pięciu żywiołów.
KY:C to do licha jest?
S:Boruto? (odparła ścierając łzy)
Spod ogromnej kuli, pojawił się Boruto trzymając ją w ręce, jego wygląd wrócił do normy, górna połowa ubrań była zdarta.
B:Dałem ci szanse, ale ją zmarnowałeś. Tym ostatecznym atakiem zakończę twój żywot. Sarada, uciekaj stad, zaraz cię przeniosę na ziemie.
S:A co z tobą?
B:Ja tu zostanę jeszcze trochę, by upewnić się że on zginie.
S:W takim razie ja także zostanę, nie zostawię cię tu.
B:Nie, tutaj będzie na maksa niebezpiecznie, nawet ty może tego ataku nie przeżyć.
Sarada chciała jeszcze coś powiedzieć, ale klon blondyna chwycił ją i stworzył coś jakby portal, po czym wrzucił do niego Uchihe.
B:Tym atakiem zakończę tą bitwę Chou Odama Gold Rasengan! (krzyknął i rzucił swoim ogromnym złotym rasenganem)
Kayorashi nie mógł uciec, w ciągu sekundy dostał tą techniką.
KY:Nie to się nie dzieje naprawdę, to ja miałem wygrać! Nie może być! (wydarł swoje ostatnie słowa, po czym jego ciało wyparowało)
B:Nareszcie koniec, chyba czas wracać.
Planeta na której się znajdowali zaczynała eksplodować. Boruto próbował otworzyć portal, jednak nie był w stanie.
B:Co się dzieje?
Próbował jeszcze tak kilka razy i ten sam efekt.
B:Cholera, nie mam już chakry. Cholera,cholera,cholera, cholera!!
Nim planeta eksplodowała, Boruto znalazł się w jakiejś dziwnej czarnej przestrzeni.
B:Hmm czy ja umarłem?
-Nie, choć nie wiele brakowało. Gdybym przybył chodź sekundę później, zapewne zniknął byś razem z tamtą planetą.
Nagle przed blondynem pojawił się jakiś staruszek o białej skórze, w oczach miał rinnengany.
B:Poznaje cię, ty jesteś ..
HO:Tak nazywam się Hagoromo Otsutsuki, inaczej mówiąc jestem Mędrcem Sześciu Ścieżek. Posiadłeś niezwykła moc mój chłopcze, znacznie przewyższającą moją, ale nie o tym chciałbym ci powiedzieć. Chciałbym ci pogratulować ocalenia świata nie, wszechświata. W nagrodę że tak się dobrze spisałeś, możesz spełnić jedno dowolne życzenie.
B:Jedno życzenie? Hmmm..... Już wiem, czy możesz przywrócić wszystko do stanu jakim było, zanim przybył Kayorashi?
HO:Drobnostka, jeśli to wszystko to odeślę cie teraz z powrotem na ziemie.
B:Dziękuje.

sobota, 30 lipca 2016

Boruto Nowe Pokolenie:Rozdział 32

Boruto jak i Kayorashi zaczęli ich starcie brać na poważnie.
KY:Więc to prawda , stałeś się tym legendarnym Ultra-shinobim.
B:Skąd ty wiesz o tym?
KY:Czytałem księgi, zresztą nie ważne.
B:Hehehe, rozumiem  ty także masz w sobie geny mojego klanu, więc nic dziwnego że się tam dostałeś.
Boruto ze zwiększoną siłą oraz szybkością, ruszył na Kayorashiego. Jednak kiedy był kilka centymetrów przed nim, ten zniknął po chwili kopiąc go w brzuch jednocześnie wybijając w górę.
S:Boruto!
Następnie momentalnie pojawił się nad nadlatującym blondynem, i kopnął go w kręgosłup posyłając na ziemie. Gdy był kilka centymetrów nad nią, chwycił jego głową i nacierał ją o ziemie, po czym kopniak wysłał go w stronę wioski. Uderzył w budynek, który zaraz potem się zawalił. Chwilę później, wyszedł z jego gruzów, starł stróżkę krwi i stanął przed gruzam .
B:Cholera, nie mam wyboru. Będę musiał użyć mojego asa z rękawa.
KY:Hahahahahaha, widzisz różnica w naszych mocy  jest zbyt wielka. Cokolwiek teraz zrobisz, na nic się nie zda.
B:Zaraz zobaczysz. (odparł po czym zacisnął pięści i zaczął się skupiać)
Mimo że był w trybie Ultra – Shinobiego, jego włosy z blond zmieniły się na czerwone, aktywował także swoje złote oczy.
KY:C....co to jest, skąd bierze się ta moc?
B:Pozwól że ci przedstawię tryb Ultra Shinobi połączony z mocą klanu Uzumaki.
Boruto się uśmiechnął, po czym zniknął.
KY:Co? Jest jeszcze szybszy niż wcześniej.
W ułamku mini-sekundy pojawił się przed Kayorashim, a następnie walnął go w brzuch, ten splunął krwią  i padł na kolana.
KY:Nie może być, to ja powinienem być najpotężniejszy na świecie. Nie zaakceptuje tego, nie ma mowy by to zaakceptował!
Kayorashi odskoczył od swojego przeciwnika, tworząc jeszcze raz ogromną kulą energii.
B:Głupiec, nigdy się nie nauczysz.
W odpowiedzi na ten atak, Boruto stworzył ogromnego rasengana, wspomaganego naturą błyskawicy. Kiedy techniki były odpowiedniego rozmiaru obaj rzucili się na siebie, gdy se ze sobą zderzyły, nastąpiła ogromna eksplozja, której podmuch popchnął resztę shinobi parę kilometrów dalej.
Kilka minut później, Boruto oraz Kayorashi stanęli naprzeciw siebie, ten drugi zaczął ciężko dyszeć.
KY:Nie sądziłem że będę zmuszony do tego zmuszony, ale nie mam wyboru.
B:Moje oczy widzą chakre, więc przestań pieprzyć że jesteś jeszcze w stanie coś zrobić.
KY:Zaraz  się przekonasz.
Kayorashi złączył ze sobą swoje ręce, a po chwili zza jego pleców z ziemi wyrosły dwa ogromne grobowce, z jednego wyleciała białowłosa i skóra kobieta posiadająca trzy oczy, a z drugiego tego samego koloru dużo starszy mężczyzna.
NU:Te postacie, jest źle.
SU:Tak, drań przyzwał Kaguye oraz Mędrca Sześciu Ścieżek.
NU:Boruto! Uciekaj stąd, robi się niebezpiecznie!
B:Nie żartuj tato, teraz wreszcie zaczyna się robić ciekawie.
Kiedy Kayorashi przywołał zwłoki Kaguyi i jej syna, przegryzł kciuka  a następnie narysował jakiś znak na swoim brzuchu, potem wziął nóż i wzdłuż tego znaku przeciął sobie brzuch.
B:Co ty wyprawiasz?
KY:Zaraz, zobaczysz prawdziwy terror.
Nagle z wnętrzności brzucha wyleciały jakieś nici które przyczepiły się do zwłok Kaguyi i Hagoromo, a następnie wciągnął ich ciała do swojego. Wówczas jego ciało się zmieniło. Włosy stały się białe dłuższe i wyostrzone, tego samego koloru skóra.

środa, 27 lipca 2016

Boruto Nowe Pokolenie:Rozdział 31

Przed opadniętymi z sił Naruto oraz Sasuke , pojawiła się jakaś nowa postać . Ubrana w czarny płaszcz, na torsie miał założony złoty bezrękawnik, a pod tym białą koszulkę a na głowie miał założony kaptur, więc nikt nie miał pojęcia kto to jest. Gdy po chwili go zdjął wszyscy byli w szoku, tą postacią okazał się Boruto.
NU:Boruto.
S:Boruto?
B:Przepraszam za spóźnienie (dodał z głupkowatym uśmieszkiem)
KY:A więc jednak przeżyłeś?
B:Tak, tym razem cię pokonam, raz na zawsze.
KY:Nie bądź tak pewnym siebie, tylko dlatego że udało ci się przeżyć (odparł po czym ruszył na blondyna)
NU:Boruto, uważaj on zna nasze style walki oraz techniki.
Młodszy Uzumaki tylko się uśmiechnął, Kayorashi próbował znokautować pięścią blondyna, jednak ten ją złapał a następnie wprowadził kontratak i posłał go kilka metrów dalej. Nie czekając ani chwili dużej, od razu złożył pieczęcie i przyłożył swoje ręce do ziemi.
B:Chidori Nagashi.
W stronę bruneta leciał po ziemi strumień błyskawicy. Ten chcąc go uniknąć wybił się w powietrze, lecz tam już na niego czekał Boruto z Rasenganem w ręce.
KY:Nie możliwe!
B:Rasenga,,,
KY:Shinra Ten...
Nie dokończył gdyż blondyn zniknął w złotym błysku i w ułamku sekundy przywalił mu rasenganem w brzuch. Kayorashi splunął krwią i leciał ku ziemi.
SU:Skąd on zna Hirashin No Jutsu? (spytał Sasuke nie dowierzając w to co widział )
NU:Nie mam pojęcia.
S:Niesamowite.
KY:Cholera, nie sądziłem że jesteś aż tak dobry i znasz tak dobre techniki.
B:To jeszcze nic, zobaczymy co powiesz na to . Suiton:Wodna demoniczna fala, Katon:Gokakyuu No Jutsu.
Połączone żywioły Ognia i Wody stworzyły na terenie walki niesamowitą mgłę, która utrudniała widoczność nawet Sharinganowi.
KY:Tak mgła, to nie jest zwykła mgła. Niech cię szlag!
B:Kage Bushin No Jutsu.
Boruto stworzył kilka klonów które ruszyły na przeciwnika, a on sam zaczął tworzyć w swojej ręce Rasengana, do którego chwilę później dodał żywioł Błyskawicy. Klony okładały Kayorashiego jak chciały, ten nie mógł nic dostrzec. Prawdziwy Boruto leciał na swojego przeciwnika, kiedy był kilka centymetrów przed nim, ten otworzył swoje oczy.
KY:Gotowe, Odwrócenie Jutsu!
Nagle mgła otaczająca cały teren znikła, a technika boruto została zniwelowana.
B:Co jest?
KY:Rzeczywiście, zrobiłeś jakieś postępy. Ale ja nawet nie zacząłem walczyć na poważnie.
Nagle ciało Kayorashiego otoczyła jakaś ciemna aura, jego włosy stały się bardziej najeżone, a jego moc wzrosła kilkukrotnie.
B:Nie może być, trzymał w sobie aż tak wielką moc?
Jesteś pierwszym od dłuższego czasu, który zmusił mnie do walki na poważnie.
NU:To on aż taką w sobie moc trzymał?
SU:Widać  że z nami również się bawił, przeklęty drań.
B:Chyba  nie mam wyboru. (powiedział do siebie, po czym otoczył swoje ciało fioletową aurą, otoczoną wyładowaniami elektrycznymi )
KY:Prawdziwa walka  zaczyna się dopiero teraz.





                                                                  Boruto Dorosły
                                                             

sobota, 23 lipca 2016

Boruto Nowe Pokolenie:Rozdział 30

Prawdziwa twarz Kayorashiego została w końcu ujawniona, lecz jej widok mocno wszystkich zaskoczył. Twarzy przypominała Naruto, posiadał także po trzy charakterystyczne wąsiki, różnicą było to że posiadał czarne włosy, oraz w jednym oku Sharingana a w drugim Rinnengana.
NU:Jak to możliwe, że wyglądasz podobnie do nas.
KY:Hehehe to proste, kiedy się obudziłem z hibernacji, kolejne kilkanaście lat poświęciłem na badania. Dzięki pewnej osobie zwanej Orochimaru, mogłem udoskonalić je, biorąc od niego próbki waszego DNA i je w sobie wczepiając. W skutkach doszło do tego, że mój wygląd się zmienił. Prócz tego moja siła wzrosła o kilkaset razy.
SU:Teraz to wszystko jest jasne. Naruto, musimy zacząć walczyć z nim na poważnie, bo inaczej może to się źle skończyć.
NU:Racja (odparł uruchamiając Tryb Kuramy Sześciu Ścieżek [wygląda tak jak w Anime])
NU:No to dzieła.
SU:Tak.
Obaj przyjaciele ruszyli na swojego przeciwnika, na początku nacierali na niego walką w ręcz. Kayorashi doskonale parował ich ataki. Po chwili z ziemi ku jego zaskoczeniu, wyskoczyło kilkadziesiąt klonów Uzumakiego, które zaczęły zadawać ciosy i kopniaki przeciwnikowi. Ten zdezorientowany nie wiedział co się dzieje przez chwile , lecz gdy tylko się zorientował.
KY:Shinra Tensei!
Większość klonów zostały odepchnięty i zniszczone. W tym samym czasie w ręce Oryginału pojawił się Ogromny Raseshuriken w stylu lawy. Sasuke postanowił odwrócić Kayorashiemu uwagę i dzięki swojemu Rinnenganowi w mgnieniu oka pojawił się przed nim i rozpoczął z nim starcie. Oboje wymieniali się ze sobą ciosami oraz jakimiś technikami, walka była bardzo wyrównana.
NU:Senpou:Yoton Raseshuriken (krzyknął i rzucił w niego , swoją techniką )
KY:Co?
SU:Tym razem nie uciekniesz, jesteś nasz.
KY:Nie byłbym tego taki pewien?
SU:Co?
KY:Shinra Tensei!
Uchiha został odepchnięty na kilka metrów natomiast technika wchłonięta.
NU:Szlak, było blisko. (odparł ciężko dysząc )
Sasuke oraz Naruto zaczęli ciężko dyszeć, zauważyli że mają coraz mniej energii.
SU:Walka z nim nie ma sensu. On dzięki naszym genom zna każdy nasz styl walki.
NU:Ja się tak łatwo nie poddam, wciąż mam coś w zanadrzu. Kage Bushin No Jutsu!
Naruto stworzył osiem swoich klonów, po chwili każdy z nich z osobna, zaczął tworzyć Raseshurikena połączonego z chakrą każdej z 9 ogoniastych bestii.
KY:Co to za technika, ich chakra jest zbyt potężna.
NU:Ciekawe co powiesz na to, Senpou:Cho Bijuu Rasenshuriken! .
Każdy z klonów oraz Naruto rzucił swoją technikę, nastąpiła gigantyczna seria eksplozji. Blondyn spodziewając się że to może go nie zniszczyć, stworzył dodatkowo ogromną bijuudame, dodając do niej resztkę chakry innych bijju, który zachował w rezerwie. Sasuke podpalił ją dodatkowo swoim Amaterasu. Gdy Naruto spostrzegł lokalizacje Kayorashiego, natychmiast wystrzelił bijuudame. Po chwili nastąpiła podobnej wielkości eksplozja. Wygląd Naruto wrócił do normy i padł od razu na kolana, to samo zrobił Uchiha. Oboje ciężko oddychali.
NU:To koniec.
SU:Tak.
KY:Hahahahahahah chcielibyście. (powiedział jakiś głos ukryty w dymie)
NU:To jakieś żarty.
KY:Teraz to mnie rozwścieczyliście.
Z dymu wylazł Kayorashi jego ubranie częściowo było zdarte, w swoich dłoniach stworzył ogromną kulę energii, gdy już miał ją wystrzelić, ktoś kopnął go w twarz.
KY:Co ? To nie możliwe to ty?

Dorosły Naruto (Six Paths Mode/Rikudo Mode)









Kayorashi

środa, 20 lipca 2016

Boruto Nowe Pokolenie:Rozdział 29

Przed reszta chuuninów z Konohy, stanęli Naruto oraz Sasuke.
MD:Więc, jednak mieliście odwagę by się pokazać?
NU:Kim jesteś i czego tutaj szukasz?
MD:Nazywam się Kayorashi i jestem potomkiem Uchihy Madary.
SU:Co?
NU:Jak to możliwe? Nie mieliśmy pojęcia że on miał potomka.
KY:Zostałem, poczęty przed walką z Hashiramą Senju. Więc mój ojciec nie miał nawet pojęcia że istnieje. Kiedy byłem dorosły, w celu przedostania się do przyszłości zamroziłem się w bryle lodu i czekałem tak kilkaset lat. Podczas ostatniej czwartej wielkiej wojny, moc chakry zebranej wtedy spowodowała pęknięcia lodu i moje wybudzenie. Oczywiście wtedy byłem jeszcze zbyt słaby by móc coś zdziałać, dlatego też na jakiś czas pozostałem w cieniu.
NU:Rozumiem, ale widzę że masz złe zamiary. Dlatego pokonamy cię i nie pozwolimy, żebyś terroryzował świat. (powiedział blondyn, zrzucając z siebie płaszcz hokage)
Sasuke także zdjął swój płaszcz.
Naruto ruszył na swojego przeciwnika, momentalnie pojawił się za jego plecami z rasenganem w ręce, ku jemu zdziwieniu, w ręce Kayorashiego pojawiła się identyczna technika, gdy się ze sobą zderzyły nastąpił niewielki podmuch, który oderwał ich od siebie. Kiedy ciało Kayorashiego leciało w powietrzu, ten moment na atak wykorzystał Uchiha. I z pół obrotu chciał go zaatakować, jednak ku także jego zaskoczeniu Kayorashi zrobił to samo, następnie odskoczyli od siebie.
NU:Co jest grane?
SU:Wydaje mi się, że on doskonale przewiduje jakie ruchy wykonamy. Nawet drań techniki takie same zna.
NU:No dobra, to ciekawe co powie na to?
Naruto nagle zniknął .
KY:Sushin No Jutsu, ciekawe(powiedział z zamkniętymi oczami )
Chwilę później zaciśniętą pięścią wystawił przed siebie. W tym momencie i miejscu pojawił się Naruto, który splunął krwią i padł na kolana.
NU:Jak?
MD:Wyczułem cię, albo raczej twoją chakre. Znam doskonalę twój styl walki oraz twoje umiejętności.
NU:Niech cię szlak. (warknął i odskoczył do tyłu)
SU:I co teraz, wydaje się być silniejszy niż nam się wydaje.
NU:Jeszcze nie wszystko pokazałem, dobra co powiesz na to?
Naruto złożył ze sobą dłonie, tworząc kilkaset klonów, w czasie kiedy one rzuciły się na przeciwnika, blondyn tworzył w swoich dłoniach technikę, co bardziej przypominała Shurikena.
NU:Fuuto:Double Rasen Shuriken. (krzyknął i rzucił w przeciwnika podwójnego raseshurikena)
Niszcząc przy okazji swoje klony, nastąpiła wielka eksplozja. Uzumaki wyczuł że nadal żyje i się porusza, dlatego by go zaskoczyć postanowił go natychmiast zaatakować. Ku jego zaskoczeniu otoczoną złotym ogniem ręką, uderzył w maskę Kayorashiego. Po tym ciosie, na masce pojawiały się coraz większe pęknięcia, po chwili cała pękła. Widok prawdziwej twarzy Kayorashiego, mocno wszystkich zaskoczył.
SU:Co?
NU:To nie możliwe?

środa, 13 lipca 2016

Boruto Nowe Pokolenie:Rozdział 27

Minęło 2 lata od kąt Boruto wyruszył do wioski wiru, od tamtej pory nie dawał znaku życia. Anbu wysłane przez siódmego Hokage nie znalazło nawet śladu. Naruto mimo że nie dawał tego po sobie poznać, to tak naprawdę martwił się o swojego syna, tak samo jak jego przyjaciele. Obecnie Siódmy siedział w swoim gabinecie i przeglądał jakieś papiery. Chwilę później ktoś zapukał, po otrzymaniu zaproszenia wszedł do środka.
SU:I jak, znalazłeś coś?
NU:Niestety nie. Minęły już dwa lata, od kąt tam się udał.
SU:Saradzie powiedział że na pewno wróci, ale kiedy to już nie.
NU:Dobra nie ważn , po co przyszedłeś?
SU:Dostałem info, że niedaleko wioski widziano jakąś tajemniczą postać. Ubrana w czarny płaszcz, miała maskę oraz założony kaptur. Zabił kilku ludzi którzy chcieli się dowiedzieć kim on jest.
NU:Rozumiem, w takim razie wyśle tam patrol.
Kilka dni później, patrol który wysłał na zwiad został zamordowany.
NU:Cholera, to byli wyszkoleni Joinini. Ten gość musi być niebezpieczny. Musimy wzmocnić ochronę wioski, przekażcie to do najbardziej silnych shinobi, by mieli czujność na bramę wioski.
-Tak jest (odparli trójka chuuninów )
Do wioski liścia powoli zbliżał się zamaskowany mężczyzna.
SU:Jesteś pewny, że to zadziała?
NU:Nie wiem, nie jestem w stanie przewidzieć jaki on jest potężny, w razie jakby się zrobiło niebezpiecznie to wkroczę do akcj .
SU:Rozumiem.
Po jakiś czterech godzinach przed bramą wioski stanął tajemniczy mężczyzna.
-Stój ani kroku dalej. Powiedział jeden z shinobi.
-Kim jesteś? Dodał.
MD:A to jest chyba nie wasza sprawa.
-W takim razie, powstrzymamy cię siłą i oddamy czcigodnemu siódmemu.
Kay:Jeśli wam się to uda.
5 chuuninów rzuciło się na zamaskowanego mężczyznę, każdy zaatakował techniką z innym żywiołem. Lecz nikt nie trafił w cel.
-Gdzie on się podział?
-Zniknął?
Nagle jeden z ninja liścia padł martwy na ziemie, po chwili stało się to samo z pozostałą trójką. Ostatni zniknął z pola widzenia przeciwnikowi, czym go mocno zaskoczył.
MD:Co, gdzie on zniknął?
Nagle pojawił się za masked-manem i chwycił go za ramiona.
-Załatwię cię, choćbym sam miał zginąć.
MD:Co? To nie możliwe.
Nagle ciało shinobi liścia zaczęło świecić jasnym światłem.
MD:Ty gnoju, chcesz wysadzić siebie i mnie?
-Nie mam innego wyboru.
Chwilę później ciało shinobi liścia eksplodowało , powodując średniej wielkości wybuch.