Łączna liczba wyświetleń

piątek, 15 września 2017

Koniec za kilka rozdziałów!

Witajcie za pewne niektórzy z was mogli się domyślić po ostatnich rozdziałach,  że opowiadanie zbliża się ku końcowi. Nic bardziej mylnego, za kilka rozdziałów rzeczywiście to opowiadanie się zakończy. Chciałbym podziękować  za to że czytaliście moje wypociny :p, i czekaliście na nowe rozdziały :) Gdy skończę to, to zamierzam stworzyć kolejna historię, znaczącą różniącą się od tej, więcej info wkrótce :)

środa, 13 września 2017

Rozdział: 136

Boruto zaczął spoglądać na swoje dłonie, wyglądał jakby nie przejmował się zbytnio swoją nową mocą.
BU:Rozumiem, przebudziłem w sobie moc Ultra-Shinobi Goda 2.
SD:Może i twoja siła trochę wzrosła, ale i tak nie jesteś w stanie mnie pokonać.
BU:Taa, zaraz się przekonamy.
Skaidrai już nic nie powiedział tylko machnął swoją dłonią, tworząc jednocześnie falę uderzeniową, Boruto zrobił unik skacząc do góry, następnie w mgnieniu oka pojawił się przed swoim przeciwnikiem i kopniakiem posłał go na skalistą ścianę
SD:Dobra, to co powiesz na to!
Skaidrai wybił się w powietrze, po czym złożył swoje dłonie, następnie stworzył z części ziemi coś, co przypominało ogromny meteoryt, który zaraz potem wysłał na blondyna. Boruto w odpowiedzi na technikę przeciwnika, stworzył w swojej dłoni Raseshurikena, łącząc go jednocześnie z wszystkimi naturami chakry. Nie czekając na nic od razu go rzucił, kiedy technika Uzumakiego walnęła w meteory, pierw spowodowała dużo pęknięć na nim, a następnie ogromną eksplozje. Uzumaki na tym nie poprzestawał i stworzył tym razem w dłoni zwykłego rasengana, z którym rzucił się na Skaidraia, ten widząc co się szykuje pokrył swoje ciało kulistą barierą. Gdy Boruto walnął w nią, nastał ogromny wstrząs.
SD:Nie pokonasz mnie! Jesteś tylko zwykłym śmiertelnikiem. Takie żałosne stworzenia jak wy, powinny zniknąć.
BU:Skończ wreszcie pieprzyć te bzdury, to że posiadasz boską moc nie upoważnia cię do ingerowania w życie ludzi. Pokój nastał dzięki prawdziwym bohaterom, oraz poświęceniu wielu shinobi. Ktoś taki jak ty, kto wierzy tylko w swoją moc, nie ma prawa nas osądzać!
Nagle Rasengan przebił się przez barierę Skaidraia, i uderzył go w klatkę piersiową, jednocześnie przebijając go na wylot.
SD:N...nie możliwe, ja wielki Bóg Czasu Skaidrai-sama przegrałem z zwykłym śmiertelnikiem, nie do wiary!
Ciało Skaidraia zaczęło pękać i po chwili całe się rozleciało, Boruto wrócił do swojej normalnej formy tracąc przytomność i lecąc bezwładnie ku ziemi.

sobota, 9 września 2017

Rozdział: 135

Skaidrai w mgnieniu oka  pojawił się przed Boruto oraz Yarukarim, następnie chwycił ich za szyję i wbił w ziemie, po czym zaczął ich po niej ciągnąć. Gdy to mu się znudziło, rzucił nimi o skały.
BU:Cholera, nawet od odniesionych ran, jest tak potężny.
Y:Już ja mu zaraz pokaże. (dodał rzucając się do ataku)
Yarukari próbował zaatakować przeciwnika, jednak ten bez problemu unikał każdego ciosu, po kilku minutach kopniakiem posłał go kilka metrów dalej. W tym samym czasie za  Skaidraiem pojawił się  Boruto tworząc w swojej dłoni Raseshurikena, nie czekając na nic od razu go rzucił.
SD:Żałosne. (powiedział łapiąc technikę)
Następnie Skaidrai pojawił się za Uzumakim i przyłożył jego technikę do jego pleców, po czym nastąpiła ogromna eksplozja. Chwilę później z dymu zaczęła spadać bezwładnie ciało blondyna. Sarada to spostrzegając, od razu do niego podbiegła.
S:Boruto! Wszystko w porządku?
BU:Tak, przeżyje chyba. Ten gość jest jakiś nie zniszczalny.
SD:Chyba najwyższy czas zakończyć tą zabawę. (oznajmił wystawiając ręce do góry)
Po chwili pojawiła się czerwona kula energii, z której wystrzelił kilkadziesiąt pocisków energii, wysyłając je w różne miejsca.
BU:Uważajcie, to atakuje w różne strony!
Kiedy atak ustał,  Boruto jako jedyny stał na nogach, Sarada, Yarukari  oraz Hikaro leżeli nieprzytomni.
BU:Uff, całe szczęście żyją.
SD:Czyżbyś o kimś zapomniał? (powiedział wskazując palcem na Future Saradę)
Gdy Boruto na nią spojrzał, spostrzegł ogromną ranę w jej brzuchu, połowa twarzy była zmasakrowana po uderzeniu pocisku, Boruto od razu do niej podbiegł.
BU:Sarada....Sarada! (powiedział a do jego oczów zaczęły napływać łzy)
SD:Hahaha, widzisz jak to jest gdy bliscy umierają na twoich oczach.
BU:Zapłacisz mi za to, SkaiDrai!
Boruto uwolnił z siebie niesamowicie potężną energie, na jego ciele pojawiła się biała aura wraz z wyładowaniami elektrycznymi, po czym jego ciało rozbłysło jasnym światłem. Energia była na tyle potężna że spowodowała trzęsienie ziemi.
SD:C...co się dzieje, jego moc znacząco wzrasta?
Kiedy światło znikło, można było zobaczyć jego wygląd, Boruto był jakby w podobnej formie co Ultra-Shinobi-God, tylko z tą różnicą że jego włosy były białe, oraz tego samego koloru płaszcz)

sobota, 2 września 2017

Rozdział: 134


Nim Skaidrai wykonał ruch, Yarukato błyskawicznie pojawił się przed nim i kopnął go w brodę wybijając go w powietrze, następnie zaczął go obijać, jednocześnie podbijając go coraz wyżej.
Skaidrai próbował walnąć swojego przeciwnika, gdy to mu się udało, Yarukato zmienił się w hologram.
SD:Gdzie się on podział?
Dopiero cios w kark dał mu znać, uderzenie w ziemie spowodowało, że aureola za plecami zaczęła pękać.
SD:Pożałujesz tego. (odparł wybijając się w powietrze)
Y:Nie denerwuj się tak, bo ci żyłka pęknie.
Skaidrai złączył swoje dłonie, po czym na jego popękanej aureoli pojawiło się 5 świateł, z których wystrzelono promienie każdego żywiołu. Yarukato oczywiście bez najmniejszego problemu unikał ich, w pewnym momencie spostrzegł że jeden leci w kierunku Sarad oraz Hikariego, w ułamku sekundy się przed nich teleportował wystawiając przed siebie dłoń i tworząc barierę. Kiedy ataki ustały, Yarukato pojawił się za swoim przeciwnikiem i nogami chwycił go za szyję, następnie robiąc salto w powietrzu rzucił nim o pobliską górę.
Y:Dobra, najwyższy czas to zakończyć. (oznajmił łącząc swoje dłonie nadgarstkami)
Chwilę później w jego dłoniach pojawił się rasengan, który zmienił się w coś co przypominało pysk smoka!
Y:Ultra-Rasedrago...
Nie dokończył gdy się scalenie skończyło.
BU:Co, już?
Y:Cholera, akurat w takim momencie.
SD:Hahahahahaha, właśnie zmarnowaliście swoją jedyną szansę by mnie pokonać.

środa, 30 sierpnia 2017

Rozdział: 133

Przed Saradą stanęła postać (ubrana w czarno-niebieskie ubranie, rysy twarzy miała po Boruto, natomiast włosy koloru -ciemnego blondu, ułożone w stylu Yarukariego)
SD:Kim jesteś?
Y:Nie jestem już ani Boruto ani Yarukari, Nazywam się Yarukato, a to jest Ultra-Boski-Yarukato! (odparł przybierając formę Ultra-Shinobi-God'a)
Skaidrai wystrzelił w stronę Yarukato ogromny pocisk z chakry, po czym nastąpiła  ogromna eksplozja. Kiedy dym się rozwiał, Yarukato jak gdyby nic szedł przed siebie.
Bóg czasu na tym nie poprzestawał i wystrzelił serie pocisków w stronę swojego przeciwnika, ten bez najmniejszego problemu każdy odbił, następnie w ułamku sekundy pojawił się przed nim i kopniakiem posłał go na górę.
Y:Co jest panie boże, tak bardzo wychwalałeś potęgę boskiej mocy, a teraz co?  Dawaj pokaż mi ją.
SD:Zaraz gorzko pożałujesz swoich słów. (odparł ruszając do ataku)
W odpowiedzi na to Yarukato postanowił zrobić to samo, oboje zaczęli na siebie nacierać, chociaż to częściej Skaidrai obrywał niż atakował.
SD:Nie mogę w to uwierzyć, ja wielki Skaidrai-sama przegrywam z jakimś śmiertelnikiem.
S:N...niesamowite.
HU:Więc takie są możliwości scalenia..
Skaidrai ponownie rzucił się na Yarukato próbując go zaatakować, jednak ten unikał każdego ciosu.
Y:Jak nie umiesz mnie już nawet trafić, to naprawdę z tobą kiepsko. (powiedział drwiąco)
W końcu po kilku minutach, udało mu się walnąć go w twarz, lecz Yarukato obrócił ją pokazując swój pewny siebie uśmieszek.
Y:To miał być cios, to jest cios. (odparł i jednym ciosem posłał przeciwnika na sporą odległość)
SD:To się nie dzieje naprawdę, nie wierze.
Y:Spodziewałem się lepszej zabawy, zawiodłem się na tobie.
SD:Coś żeś powiedział?

sobota, 26 sierpnia 2017

Rozdział: 132

Hikaro po przebudzeniu w sobie Rinnengana rzucił się na Skaidraia, nim do niego doleciał ten wystrzelił w niego kilka swoich promieni.
HU:Shinra-Tensei. (powiedział odbijając techniki przeciwnika)
Następnie w mgnieniu oka pojawił się obok Skaidraia i walnął go w twarz, posyłając kilka metrów dalej.
SD:Co, jak taki śmieć zdołał mnie trafić?
Hikaro nie czekając na nic od razu ruszył na przeciwnika, zaczynając na niego nacierać. Jednak nie nacieszył się tą chwilą długą, gdyż po kilku sekundach Skaidrai chwycił za jego dłoń.
HU:Co?
Z szyderczym uśmiechem Skaidrai otoczył swoją dłoń czymś, co co przypominało ostrze czakry, i wbił je Uzumakiemu w brzuch, ten splunął krwią i zaczął lecieć bezwładnie ku ziemi.
BU:Hikaro!
Y:Pośpiesz się, i szukaj tego amuletu.
BU:Wiem przecież, już prawie go mam.
Nagle ktoś położył dłoń na ranie Hikaro, która z każdą chwilą się coraz bardziej goiła, gdy chłopak spojrzał do kogo należy, spostrzegł swoją matkę, oraz jej młodszą wersje.
HU:M...mamo, ty żyjesz?
FS:Tak, nim dostaliśmy tym atakiem pokryliśmy się powłoką Susanno, i musiało minąć kilka minut  zanim wyleczyliśmy dostatecznie rany.
SD:Muszę przyznać że jesteście nie złe, ale drugiego ataku nie ma szans byście przeżyli. (powiedział wystrzeliwując średniej wielkości kulę chakry)
Teraźniejsza Sarada próbowała aktywować swoje Susanno, ale przez nie do końca wyleczone rany, nie mogła go utrzymać. W tym momencie Boruto znalazł amulet.
BU:Znalazłem, Yarukari trzymaj. (powiedział radośnie rzucając amulet)
Y:No wreszcie, dłużej się nie dało, co? (odparł zakładając go)
Kiedy oboje go założyli, ich amulety zaczęły świecić i przyciągać ich do siebie, aż się zderzyli przodem, po czym rozbłysło jasne światło. Gdy technika Skaidraia była kilka centymetrów od Sarady oraz Hikariego, nagle została odbita.
-W porządku!

środa, 23 sierpnia 2017

Rozdział: 131

Hikaro aktywował swojego Sharingana na najwyższym poziomie, po czym rzucił się na Skaidraia p próbując mu zadać jakiekolwiek obrażenia, niestety jego ciosy nie wywierały na nim żadnego wrażenia, wystarczył tylko pstryczek palca by posłać chłopaka na sporą odległość. Hikaro walnął w pobliską górę, przez którą się przebił.
FS:Hikaro!
SD:Nie startuj do wyższych od siebie, bo z góry będziesz skazany na porażkę.
Y:Boruto, jeszcze nie znalazłeś tych amuletów?
BU:Cały czas ich szukam.
W czasie kiedy Boruto nadal szukał amuletów Yin & Yang, na polu bitwy ponownie pojawił się Hikaro.
SD:Ho, jestem podwrażeniem ktoś tak słaby jak ty, jest w stanie tyle wytrzymać.
HU:Nie lekceważ mocy Shinobi.
W tym momencie do walki dołączyły również obie Sarady, cała dwójka aktywowała swoje Susanno.
HU:Co wy tu robicie?
S:Jak to co, nie pozwolimy byś samemu z nim walczył.
Hikaro złożył szybko jakieś pieczęci, po czym wystrzelił z ust  ogień w kształcie pysku tygrysa, natomiast Sarady wystrzeliły ze swoich powłok susanno duchowe pociski
SD:Żałosne.
Skaidrai rozciągnął swoje ręce, tworząc wokół siebie jakąś kulistą barierę, która zniwelowała ataki przeciwników. sekundę później nad nim pojawiły się dwie członkinie klanu Uchiha, które z całej siły walnęły w barierę, jednak nie przyniosło to żadnego efektu.
S:N...niemożliwe.
SD:Pora wyczyścić podwórko ze śmieciowiska. (odparł po czym posłał wiązkę energii w stronę obu Sarad, tworząc ogromną eksplozje)
HU:Matko!
BU:Sarada!
SD:Nie martwcie się zaraz będziecie następni.
HU:Ty Draniu, zapłacisz za to!
Nagle oczy Hiroko zaczęły się zmieniać, białka stały się fioletowe, oraz pojawiły się w nich czarne okręgi.
BU:”Te oczy...To Rinnengan, ale jak?”
SD:Nie źle, ale i tak mimo twojego wzroku nic mi nie jesteś w stanie zrobić.